fbpx
  • Chodziki i ich wpływ na rozwój ruchowy dziecka

     

    Temat używania przez dzieci chodzików jest wciąż dość kontrowersyjny. Społeczeństwo dzieli się na dwie grupy:

    1. Na tych, którzy uważają tego typu „pomoce” za niepotrzebne
    2. Na ludzi, którzy nie widzą w tego typu rozwiązaniach żadnego problemu, bo przecież „ kiedyś wszyscy korzystali i jakoś nic nam nie jest”

    Jakie jest moje zdanie? Mam nadzieję, że takie jak większości ludzi ze środowiska zajmującego się wspieraniem prawidłowego rozwoju dziecka.

    Zdrowo rozwijające się dziecko zaczyna chodzić między 12 a 18 m.ż.
    Zanim zacznie chodzić musi osiągnąć umiejętność samodzielnego stania, musi nauczyć się schodzić ze stania do niższej pozycji tak żeby nie upadać i przede wszystkim musi nauczyć się samodzielnie przenosić swój ciężar ciała. Bez umiejętności prawidłowego przenoszenia ciężaru ciała i pełnego obciążani stóp chód będzie bardzo trudny!

    Drodzy rodzice, nie stawiamy dziecka na nogi jeżeli nie robi tego samodzielnie, nie uczymy chodzenia.
    Dlaczego? Dlatego, że rozwój układu kostnego powinien iść w parze z rozwojem ruchowym!!!

    Nie możemy obciążać osiowo kończyn dolnych  i kręgosłupa jeżeli nie są na to nie gotowe. Jeżeli będziemy pionizować dziecko, które nie jest  na to przygotowane to możemy wpłynąć negatywnie na wciąż rozwijające się stawy biodrowe. Przez chodziki i inne wspomagacze pionizacji wpływamy również na nieprawidłowy rozwój mięśniowy dziecka i złe ustawienie miednicy, co może wpłynąć na wystąpienie w przyszłości wad postawy. Dziecko znajdujące się w chodziku nie obciąża całych stóp, głownie chodzi na palcach. W takiej sytuacji jego środek ciężkości znajduje się zupełnie nie tam gdzie powinien. Nie powinno nas zatem dziwić chodzenia na palcach wśród przedszkolaków, które wychowały się w chodziku, były wcześnie stawiane na nogi czy prowadzane.

    Ponadto dziecko uwięzione w chodziku zupełnie zaburza swój zmysł równowagi. Stojąc na własnych nogach dziecko uczy swoje mięśnie dobrej kontroli postawy, uczy się kontrolować upadki, ćwiczy swoją koordynacją ruchową w przestrzeni. Dziecko w chodziku jest sztucznie stabilizowane, tak naprawdę mięśnie tułowia nie muszą robić nic.

    Spotkałam się już w pracy zawodowej z dziećmi, które zupełnie nie wyciągają rąk przy upadku. Dzieci te miały problemy rozwojowe, były wcześnie pionizowane i nikt im nie pokazał w jaki sposób bronić się przed upadkiem. Układ nerwowy dziecka uczy się przez powtarzanie ruchowe, jeżeli dziecko nie miało możliwości szlifować tych umiejętności to ich po prostu nie zna i nie wykorzystuje w swoim życiu.

    Moi drodzy! Pamiętajmy, że tak jak nauczymy się korzystać z naszych mięśni i stawów za młodu tak też będziemy  z nich korzystać w życiu dorosłym. Bardzo trudno jest poprawić wzorzec chodu, który wynieśliśmy z dzieciństwa.  Bardzo dużo młodych osób ma problemy z wadami postawy, skoliozami, bólem w obrębie kręgosłupa i stawów biodrowych. Edukując się nawzajem możemy wpływać na lepszą przyszłość naszych  dzieci!!!

    Na poparcie moich słów przesyłam opinię Amerykańskiego Towarzystwa Pediatrycznego, które w negatywny sposób oceniło używanie chodzików i proponuje całkowity zakaz ich produkcji.

    http://pediatrics.aappublications.org/content/108/3/790

    Poniżej załączam również fragment opinii na temat chodzików Krajowego Konsultanta w Dziedzinie Pediatrii:
    Chodziki dziecięce nie powinny znajdować zastosowania w rozwoju chodu u niemowląt. Umieszczanie ich w chodziku może być niebezpieczne dla kręgosłupa dziecka i może mieć niekorzystny wpływ na powstawanie wad postawy”.

     

    Pozdrawiam

    Terapeuta NDT Bobath

    Izabella Malara

Zostaw komentarz
Pływanie – aktywność niemowlęcia w 5 miesiącu życiaAsymetria ułożeniowa u niemowląt

Dyskusja

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *